Zacznij tutaj

Jak pracuję z tarotem?

Czasami doświadczenia z dzieciństwa uniemożliwiają doświadczanie szczęścia i radości dzisiaj. Karty tarota traktuję jako narzędzie terape...

wtorek, 4 października 2011

Czy bez partnera jesteś nikim?

Nie da się ukryć, iż więcej kobiet niż mężczyzn korzysta z porad wróżki. Nie jest również tajemnicą, iż największa liczba pytań i wątpliwości dotyczy spraw miłosnych...
Nie ma nic złego w poszukiwaniu miłości, ani stawianiu rozkładów partnerskich... Ale...
No właśnie... Jest trochę tych "ale"...
1. Zbyt szybkie wchodzenie w nowy związek po rozpadnięciu się starego...
Kobiety - błagam Was... Mit o dwóch połówkach jabłka to przenośnia daleko idąca... Co z osobami samotnymi z wyboru? Są połowiczne, niepełne? Nawet, jeśli czują się spełnione?


piątek, 23 września 2011

Po co Ci wróżba?

Pisałam kilka miesięcy temu czego należy spodziewać się po wróżbie.
Ten post jest, jak gdyby kontynuacją tamtych przemyśleń.
Obojętne, czy stawiasz sobie karty sam(a), czy też udajesz się do kogoś innego - odpowiedz sobie na pytanie "po co to robisz?". Część z Was popatrzy zapewne na mnie jak na idiotkę, mówiąc:
"Jak to po co? Chcę wiedzieć czego się spodziewać, przed czym ustrzec, jak dalej żyć, chcę jakiejś pomocy lub wskazówki..."
Otóż - też mi się tak zawsze wydawało... Jednak nie wszyscy tak myślą...

Z jakimi oczekiwaniami i nastawieniem nie powinniśmy udawać się do wróżki?



czwartek, 1 września 2011

Przechowywanie kart

Karty najczęściej zaleca się przechowywać w aksamitnych bądź jedwabnych woreczkach. Papierowe pudełka, w których je kupujemy nie są do przechowywania zbyt dobre, szybko się zużywają... Skąd wziąć takie woreczki. Nic prostszego, można uszyć samemu... Gorzej jak ma się do szycia dwie lewe ręce, jak na przykład ja ;) Znalazł się jednak sposób. Wiedźma z zaprzyjaźnionego blogu - FairyWitch szyje przepiękne woreczki na karty...Zamówiłam i właśnie niedawno doszły do mnie one pocztą - zostały przeze mnie pomacane, przetestowane i obwąchane ;) Śmiało mogę Fairy polecić. Zresztą popatrzcie sami....


środa, 24 sierpnia 2011

Wheel of the Year Tarot

Zostałam posiadaczką kolejnej talii kart Tarota. Jest to Tarot Koła Roku wydawnictwa Lo Scarabeo.
Napisy na kartach i mała książeczka z instrukcją są po angielsku, włosku, francusku, niemiecku i hiszpańsku.
Co najbardziej podoba mi się w tej talii? Otóż oznaczenie pór roku zgodne jest z tym, które sama czuję i przyjmuję.
Kielichy to wiosna, kije - lato, monety - jesień, zaś miecze to zima.
W większości opracowań przyjmowane jest inaczej. A mianowicie kielichy to lato, kije - wiosna, monety - zima, a miecze - jesień.
A oto mój nowy nabytek:






poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Moje piąte spotkanie z Tarotem - decydujące

Nie wiem jak to się stało... Nie wiem co się stało... I nie wiem skąd przyszło... Nagle zdałam sobie sprawę, że są inne talie niż Tarot Marsylski. Przemawiają lepiej, jaśniej, bardziej zrozumiale...
Odkryłam Vision Quest. Odradzano mi jego zakup, sugerowano klasycznego Ridera Waite'a. Dałam się zwieść i zakupiłam Waite'a. Małego kieszonkowego, do nauki wraz z książką. Zaczęłam czytać opisy kart i zdumiałam się. Wiedziałam, jakie znaczenie ma jaka karta. Wiedziałam to po prostu patrząc na nią. Nawet nieużywane niemal do tej pory Małe Arkana przemówiły jasno i wyraźnie. To było we mnie. Od zawsze... Od poprzedniego wcielenia... Nie wiem... Po prostu było. Nie mogłam zapomnieć o Vision Quest i już następnego dnia pobiegłam go kupić.
Dziś jestem posiadaczką pięciu talii i na tym pewnie się nie skończy... Żadna jednak nie przemawia do mnie tak silnie i jasno jak Vision Quest. To był znak, impuls, wskazówka. Chociaż nie wiem jak i skąd przyszła...

czwartek, 28 lipca 2011

Rozkład karmiczny - Cztery ścieżki

Rozkład pochodzi z recenzowanej w poniższym poście książki. Jest niezmiernie ciekawy i pouczający, używamy do niego wszystkich Arkanów Wielkich. Dwadzieścia dwie karty rozkładamy w sposób następujący:



czwartek, 14 lipca 2011

Tarot kluczem do poprzednich wcieleń

Dzięki współpracy nawiązanej przez Ezoforum z wydawnictwami oraz uprzejmości wydawnictwa Studio Astropsychologii mogłam zapoznać się z pozycją Beaty Matuszewskiej „TAROT KLUCZEM DO POPRZEDNICH WCIELEŃ”.
Książkę przeczytałam w jeden wieczór niemal jednym tchem.

We wstępie wyjaśnione są pojęcia reinkarnacji i karmy oraz sposoby odczytywania poprzednich wcieleń. Obok snu świadomego, regresji hipnotycznej i medytacji autorka poleca do tego karty Tarota.

Droga Głupca poprzez 21 archetypowych stacji życiowych znana jest zapewne każdemu praktykującemu tarociście. Autorka umieszcza
22 Arkana Wielkie na planie lemniskaty, czyli symbolu nieskończoności. Dzięki temu karty „pokazują nieskończony ciąg wcieleń, drogę duszy od stworzenia do osiągnięcia oświecenia”. Widzimy wiele możliwości, nasza droga może być zarówno prosta, zmierzająca chronologicznie do celu, którym jest karta Świat, jak i możemy się cofać, zapętlać, krążyć w koło powtarzając nieprzerobione życiowe lekcje. 



środa, 13 lipca 2011

Moje czwarte spotkanie z Tarotem

Spotykałam się z nim regularnie w miarę... U zaprzyjaźnionej Wróżki. Była przyjaciółką mojej mamy. Stawiając mi karty mówiła do mnie tak, jakbym doskonale wiedziała o co chodzi... Przykładowo:
"Nie widzisz, że masz tu Koło Fortuny? No - to już wiesz co robić, a czego nie" albo pokazując na którąś z kart dworskich: "Widzisz tę kobietę - to ona tutaj mąci - Ty wiesz kto to jest i jak to rozwiązać". Czasem wiedziałam, czasem nie... Wracałam do domu, brałam swoją nielubianą książkę o Tarocie Marsylskim i czytałam znaczenia kart...
Przy którymś spotkaniu Pani Wróżka stwierdziła, że sama sobie powinnam wróżyć.
- Po co ty do mnie dziewczyno przychodzisz? - pytała - Przecież odpowiedź jest już w tobie, wiesz doskonale co robić. Jeśli zaś chodzi o karty - masz o wiele większy potencjał niż ja...
Śmiałam się z jej gadania i zaprzeczałam. Ona naciskała...

niedziela, 10 lipca 2011

Nowe talie

7 lipca 2011 spotkała mnie miła niespodzianka. Otrzymałam przesyłkę pocztową z dwiema nowymi taliami. Paczka przyszła z USA i spodziewałam się jej dopiero pod koniec lipca.
Moje nowe talie to:
Gilded Tarot by Ciro Marchetti
oraz
Quest Tarot

We wszystkich moich taliach Strażniczką jest Kapłanka. Przedstawiam zatem dwa nowe wizerunki Mojej Strażniczki :)

środa, 22 czerwca 2011

piątek, 17 czerwca 2011

Moje trzecie spotkanie z Tarotem

To był Tarot Marsylski. A właściwie jest, bo wciąż go mam. Talia wraz z książką Heleny Starowieyskiej. Wydawnictwo HSJ 1996 r.
Nie mam pojęcia skąd mam tę książkę i talię, zwyczajnie nie pamiętam...
Może od kogoś dostałam, może kupiłam... Mam ją od bardzo dawna, myślę, że od tego roku 1996, w którym została wydana. A może rok później... Nie wiem...
W 1997 roku dużo się w moim życiu działo, wyszłam za mąż, urodziłam syna...
Ale skąd się wzięła u mnie ta książka i talia - nie wiem...


środa, 15 czerwca 2011

Nie siedź z założonymi rękami

Dalsze rozważania odnośnie wróżb, ich sprawdzalności, itd...

Często bywa tak, iż otrzymamy pomyślną wróżbę, przykładowo, że w lipcu znajdziemy pracę. Zadowoleni z życia, wróżby i siebie siadamy i czekamy. Skoro wróżka powiedziała, że znajdziemy, to czym się tu martwić? Otóż nie tędy droga. Raczej żaden pracodawca nie zastuka do naszych drzwi z pytaniem: "Czy ktoś tutaj nie szuka czasem pracy?".

poniedziałek, 13 czerwca 2011

Czego spodziewać się po wróżbie?

Dobra wróżka powinna być kimś w rodzaju psychoterapeuty. Powinna lubić ludzi, chętnie im pomagać oraz wykazywać się sporą dawką empatii. Jednocześnie musi zachowywać pewien rodzaj zawodowego dystansu. Starać się wczuwać w nasze problemy, ale nie brać ich do siebie, nie płakać np wraz z nami.
Dobrze wykonana wróżba wskazuje możliwości rozwiązania problemu, ostrzega przed pewnymi krokami lub ludźmi, a co zrobimy z tymi wiadomościami zależy tylko i wyłącznie od nas. Łączy się to ściśle ze sprawdzalnością wróżby. Czasem możemy mieć pretensje, że życie ułożyło nam się zupełnie inaczej niż powiedziała wróżka. Jednak należy sobie wówczas zadać pytanie

niedziela, 12 czerwca 2011

Moje drugie spotkanie z Tarotem

Będąc licealistką wycięłam sobie karty Tarota z jakiejś gazety... Nie pamiętam dokładnie który to był rok. Pamiętam, że karty były dość kolorowe i były to same Wielkie Arkana. Wróżyłam namiętnie sobie i wszystkim koleżankom, wróżby się sprawdzały... Zarówno te w sprawach ważnych, jak i drobnych codziennych. Nie traktowałam tego jednak zbyt poważnie, ot raczej jak dobrą zabawę.


Czy stosować karty odwrócone?

Nie ma jednej zasady - rób jak czujesz, jak wolisz. Wielu tarocistów stosuje karty odwrócone, inni zaś tego nie robią. Osobiście nie stosuję kart odwróconych, wszystkie mam w talii poukładane prosto. To, czy dana karta przemawia poprzez swoje blaski, czy też cienie zależy od jej położenia, od zadanego pytania, od kart sąsiadujących, przeczucia i wielu innych czynników. Jakoś intuicyjnie zawsze wiem jak ją odczytać...


Wybór talii

Nie ma na ten temat jednak ustalonej wersji.
Część tarocistów uważa, że naukę należy rozpocząć od klasycznej talii Ridera Waite'a.
Obrazy na kartach tej talii są bardzo wymowne, przemawiające do wyobraźni, doskonale kojarzące się ze znaczeniem każdej karty. Kiedy uda nam się poznać przynajmniej podstawowe znaczenia kart, możemy poszukać talii, która nam się podoba...
Druga część osób zajmujących się Tarotem uważa, iż na swoją najlepszą i najbardziej do nas przemawiającą talię trafiamy po prostu, gdyż jest nam przeznaczona. Nie ma tutaj znaczenia, czy dopiero zaczynamy swą drogę z Tarotem, czy też idziemy nią już czas jakiś.
Wszystko zależy od wewnętrznej wrażliwości, otwartości, predyspozycji wróżbiarskich i ezoterycznych.


Moje pierwsze spotkanie z Tarotem

Karty Tarota towarzyszą mi już około 20 lat. Ciekawość zrodziła się nawet jeszcze wcześniej.
Tuż przed ukończeniem szkoły podstawowej wybrałam się wraz z trzema koleżankami do wróżki... Używała ona kart Tarota. Jak każda młoda dziewczyna pragnęłam jak najwięcej dowiedzieć się o swoim życiu uczuciowym, przyszłym mężu, dzieciach. Interesowała mnie tylko miłość i to, kiedy przybędzie na białym koniu mój książę z bajki. Jakieś było moje rozczarowanie kiedy jako jedyna z naszej czwórki nic na temat owego księcia nie usłyszałam... Wg Pani wróżki miałam się jedynie uczyć, rozwijać, poznawać obce języki i nie zmarnować swojego intelektualnego potencjału. Wpatrywałam się w rozłożone przez nią karty chcąc za wszelką cenę zobaczyć w nich to, czego nie zobaczyła ona, a co chciałam zobaczyć ja... Wyszłam stamtąd mocno niezadowolona, ale zafascynowana obrazami, jakie zobaczyłam. Niestety na chwilę obecną nie jestem w stanie odtworzyć tamtych kart w pamięci. Było to niemal ćwierć wieku temu... Nie mam pojęcia jaka to była talia...