czwartek, 8 stycznia 2015

Jak zrealizuje się mój udział w pewnym przedsięwzięciu?

Vision Quest Tarot
1. Esencja pytania
2. Co mnie blokuje?
3. Co mnie wspiera?



1. XV Torment - Męka (odpowiednik Diabła)
Karta ta w VQ wskazuje na przywiązania ego. Informuje też nas o tym, że świat zewnętrzny jest jedynie odbiciem naszych przekonań i opinii o nim oraz naszych opinii o nas samych. Przykładowo - świadomość, że nie jesteśmy dość dobrzy rodzi strach. 
Wynika stąd, że esencją mojego pytania są moje własne lęki o to, czy przedsięwzięcie będzie dla mnie dobre i ewentualnie czy mu podołam.
2. Four of Air - Kontemplacja
Karta oznacza wstrzymanie się, "nicnierobienie", spokojne zastanowienie się. Jednak znajduje się na pozycji, którą oznaczyłam jako blokady, tak więc zbieranie myśli nie jest w tym momencie dobre. Czym więcej będę o przedsięwzięciu myślała, tym więcej pojawi się blokad i podświadomych sprzeciwów. Powinnam raczej pójść za ciosem, za pierwszym impulsem, który pojawił się, jak o przedsięwzięciu usłyszałam.
3. Six of Water - Przyjemność
Pozytywny rozwój, dobre samopoczucie, szczęście, zabawa, naturalna harmonia - oto co mnie wspiera. 
Mogę się zrelaksować o pozwolić odejść wszelkim mentalnym i emocjonalnym napięciom. Tyle jest możliwości! Gotowa jestem zaufać nowym projektom, co pozwoli mi osiągnąć sukces bez niepotrzebnego stresu. 

No to chyba wezmę udział w przedsięwzięciu owym  :-) 

środa, 17 grudnia 2014

Tarot-coaching albo tarot terapeutyczny

Witajcie moi kochani...
Ponieważ po moim wpisie na temat końca tego bloga i końca moich wróżb - Global Harmony dostałam sygnały od życia i od Was, które kazały mi się jeszcze raz nad tą decyzją zastanowić - lekko się ugnę...
Najwięcej zaangażowania nadal będę wkładać w ten drugi, nowy blog, ale nie zarzekam się, że już kart do ręki nie wezmę.
Wezmę... Może nie tak często, może sporadycznie, ale wezmę... Pomocniczo... Dodatkowo...
Od jakiegoś czasu bowiem rzadko ich potrzebuję. Na każde pytanie jest we Wszechświecie odpowiedź, tylko nie zawsze ją widzimy. Każdy pozorny problem nie jest problemem, bo jest rozwiązanie. Tak to widzę... Bez kart...
Większość problemów stwarzamy sobie sami.
Dlatego, że uparcie chcemy mieć rację, zamiast być po prostu szczęśliwi...
Dlatego, że uparcie wierzymy, że szczęście jest na zewnątrz nas, a nie wewnątrz...
A tym samy oddajemy temu zewnętrznemu światu całą swoją MOC.
Pisałam o tym na Global Harmony - Niech MOC będzie z Tobą.
I prawie trzy lata temu tutaj - Szczęście jest w nas - wolna wola czy przeznaczenie?
Będę się więc starała nadal pomagać Wam w rozwiązywaniu problemów i znajdowaniu odpowiedzi na Wasze pytania - bez kart, albo z ich minimalną pomocą.
Ale nie będę odpowiadać na pytania typu "co mnie czeka".
Pisałam o tym już ponad dwa lata temu - Co mnie czeka?
Nie będę przepowiadać Wam przyszłości, bo tę kształtujecie sami DZIŚ. Do tego odnosił się poprzedni post, odsyłający na Global Harmony. Jak również kolejny sprzed dwóch lat na temat sprawdzalności wróżb.
Samopoznanie, zrozumienie, wyciągnięcie wniosków, nauka na błędach - tak.
Coachingowo. Terapeutycznie.
Taki np ciekawy rozkład jak KLUCZ.
Natomiast "ile będę mieć dzieci" czy "kiedy poznam swojego przyszłego męża" - zdecydowanie nie.
Pozdrawiam :-)

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Global Harmony

Moi mili, kochani - kończę z prowadzeniem tego bloga i wróżbami polegającymi na odpowiadaniu na Wasze pytania - co mnie czeka...
Z tej prostej przyczyny, iż ....

Twoja przyszłość zaczyna się dziś!


Wszystkich, którzy chcą mieć ze mną kontakt zapraszam na bloga, do którego odsyła powyższa prawda :-)

KatiJo

poniedziałek, 25 listopada 2013

poniedziałek, 18 marca 2013

Większość przeważnie się myli

Dziś zobaczyłam na bilbordzie ciekawe hasło reklamowe:
2500 osób nie może się mylić.
Nie podam czego dotyczyło, ani jakiej firmy, bo nie o to chodzi. Założenie zapewne było dobre, do firmy nic nie mam. 
Problem w tym, że takie stwierdzenie nie jest prawdą, nijak nie może być. 
Jest to program, który nam zostaje wdrukowany. 

Jesteś inny, więc gorszy, zobacz, większość nie jest taka, jak ty. Dostosuj się. Bądź jak wszyscy. 
A przecież świat musi być kolorowy, każdy z nas jest jedyny i niepowtarzalny. 

Czy większość musi mieć rację? Zaryzykuję stwierdzenie, że przeważnie jej nie ma. 
Kiedy Kopernik odkrył, że Ziemia kręci się wokół Słońca - nikt mu nie wierzył. Większość twierdziła zupełnie odwrotnie. Mimo, iż teoria heliocentryzmu pojawiła się już długo przed Kopernikiem,
w starożytnej Grecji, większość przyjmowała geocentryzm. A jednak to on miał rację. I odwagę, by tę prawdę głosić. 

Dodam jeszcze, iż liczba z powyższego sloganu nie jest wielkością oszałamiającą.
Na świecie jest 7 miliardów ludzi, dwa i pół tysiąca to kropla w morzu. 
Jednak - nawet, gdyby tylko jedna osoba na te 7 miliardów twierdziła inaczej,
niż pozostałe 6 999 999 999 - nie jest powiedziane, iż ta jedna się myli... 

sobota, 17 listopada 2012

Dla wszystkich świetnych kobiet:)

Dla tych, co cierpią po nieudanym związku...
Dla tych, które czują się samotne...
Dla tych, które nie mogą doczekać się poznania kogoś...

Aby uwierzyły, że nie są niepełne, ani zepsute...
Nie potrzebują drugiej osoby, potrzebują tylko siebie...
Zacznijcie ze sobą rozmawiać, żyć i dobrze się czuć:)

Panów też się powyższe tyczy, ale piosenka akurat pod Panie:)


wtorek, 13 listopada 2012

Rozwój świadomości 2012

Czy wiesz, że zdaniem naukowców korzystamy tylko z 3% naszego DNA? Pozostałe 97% to, zdaniem ludzi nauki, tzw. DNA śmieciowe....
Czy można się z tym zgodzić? Rozumiem - ewolucja, zmiany, narządy zanikające, ale żeby 97%?!
Coś stanowczo zbyt wiele...
Czy nie jest czasem tak, że jesteśmy istotami doskonałymi, pełnymi, tylko zapomnieliśmy tego? Utraciliśmy łączność z naszym DNA, co za tym idzie ze sporą częścią siebie...
Czy potrafisz sobie wyobrazić, że możesz wszystko, nic nie jest niemożliwe, jesteś istotą doskonałą. Musisz tylko sobie przypomnieć, musisz znaleźć i zintegrować brakujące części siebie... To łatwiejsze, niż Ci się wydaje....



Czy wierzysz w przepowiadany na 21 grudnia 2012 koniec świata? To już niedługo, trochę więcej niż miesiąc... Co się wtedy wydarzy? Czy zginiemy? Coraz więcej osób zastanawia się nad tym.
Otóż z pełną odpowiedzialnością i pewnością siebie mogę Ci powiedzieć, że nie, nie zginiemy... Nie będzie potopu, ani kataklizmu, nie będzie armagedonu. Nie będzie żadnego nagłego przebiegunowania.
Zmienia się ogólnoziemska świadomość. Albo raczej ogólnoludzka. Zmienia się świadomość nas wszystkich.  U jednych proces ten zachodzi szybciej, u innych wolniej. Ten proces już trwa. W grudniu 2012 nastąpi apogeum, coraz więcej ludzi zacznie się, jak gdyby budzić. Poszerzać swoją świadomość, rozumieć więcej, wiedzieć więcej. Stary świat, stare energie nie będą już mieć racji bytu. Nadchodzi nowe.
Jednak nie stanie się to w jeden dzień. Tak, jak pisałam - ten proces trwa i będzie trwać jeszcze ładnych parę lat. Tylko od Ciebie zależy jak szybko zaczniesz się budzić. Czy chcesz nadal się męczyć, czy też jak najszybciej doświadczyć pełni? Pomyśl, jak byłoby pięknie zawsze wiedzieć co robić, w którą stronę iść... Nie mieć rozterek i wahań. Dokonywać odpowiednich dla siebie wyborów... Sądzisz, że nie jest to możliwe? Zapewniam Cię, że jest. Możesz odzyskać połączenie z całym swoim DNA, możesz odzyskać połączenie ze swoją duszą... Możesz wszystko...

Motto mojego bloga brzmi:
Wszystkie Twe odpowiedzi nosisz głęboko w sobie, 
Moje karty pomogą odnaleźć do nich drogę. 

Nie chodzi o poznanie swojej przyszłości, a raczej o odnalezienie się w teraźniejszości. Jeśli obecne jesteś zagubiony - karty pokażą najczęściej równie zagmatwaną przyszłość... Zaś piękna i spokojna teraźniejszość równa się taka sama przyszłość. Bez lęku, bólu, czy tęsknoty. Pozwól życiu po prostu płynąć
i poczuj jakie to piękne odczucie.
Nie tylko karty mogą Ci w tym pomóc. One niosą ze sobą obrazy, więc są bardzo sugestywne. Przemawiają do Twojej podświadomości i nadświadomości. Im bardziej jednak rozbudza się Twoje Wyższe Ja, im większą odzyskujesz z nim łączność - tym mniej potrzebne są karty i jakiekolwiek rekwizyty. Potrafisz czytać podpowiedzi zewsząd - drzew, chmur, wiatru, kamieni... Po prostu z siebie... Ze swojej duszy... Widzisz nią, czujesz nią, kochasz nią... Możesz wszystko...

wtorek, 16 października 2012

Sprawdzalność wróżb

Napiszę dzisiaj coś niesamowicie niepopularnego... Coś, na co zapewne wszelacy medialni wróżbici z dobrym marketingiem się obruszą i rzekną coś zgoła przeciwnego... Ale jednak napiszę...
Otóż moi kochani - WRÓŻBA NIE JEST PO TO, ABY SIĘ SPRAWDZIŁA...
Pewnie i niejeden z Was się oburzy... Jak to? To po co w takim razie iść do wróżki? Po co wróżba jest? WRÓŻBA JEST PO TO, ABY CI POMÓC...
Lepiej przeżyć życie... Zrozumieć pewne sprawy...
Ukazać, że są przeszkody, że lekko nie będzie...
Delikatnie Ci uzmysłowić, że pewne sprawy lepiej odpuścić, nie warto o nie walczyć...
Nie wiem, czy jestem w stanie dobrze Wam to wytłumaczyć, spróbuję więc podeprzeć się przykładami...

WRÓŻBY, KTÓRE SIĘ "SPRAWDZIŁY"

Dlaczego "sprawdziły" napisałam w cudzysłowie? Ano, dlatego, iż sprawdziły się co do joty, ale nie znaczy to, że ktoś, kto pytał jest szczęśliwy...

Przykład 1
Kobieta, lat dwadzieścia parę...
Pytanie - czy odzyskam ukochanego?
Odpowiedź - odzyskasz, ale on nie dla Ciebie... Lepiej byłoby Ci jednak się nie starać...
Niestety Pani starać się chce... Podpowiadamy więc co robić ma, jak działać...
Ukochanego odzyskuje... Szczęście trwa lat dwa... Potem pryska...
Są nadal razem, ale jakby osobno... To nie to...
Przykład 2
Kobieta, lat trzydzieści parę...
Pytanie 1 - czy obecna praca da mi satysfakcję?
Odpowiedź - nie...
Pytanie 2 - czy utrzymam się w obecnej pracy, czy też powinnam szukać innej?
Odpowiedź - utrzymasz się, ale szukaj... Bardziej satysfakcjonującej...
Niestety Pani odwagi na zmianę zabrakło... Jest tam, gdzie była i męczy się...

WRÓŻBY, KTÓRE SIĘ "NIE SPRAWDZIŁY"
Znowu cudzysłów, gdyż sytuacja nie do końca jasna...
Przykład 1 Mężczyzna, lat trzydzieści parę...
Pytanie - czy stworzę szczęśliwy związek z Panią A?
Odpowiedź - nie...
Weryfikacja po pół roku: "Wywróżyła mi Pani, że nie będzie związku z A, a jest! Myliła się Pani. Jesteśmy razem i jest nam cudownie".
Odpowiedź - gratuluję w takim razie i szczęścia Wam życzę.
Po kolejnym roku dowiedziałam się, że już razem nie są... Nie wyszło im... Niestety tej informacji już bezpośrednio nie dostałam... Czasem dostaję maile, telefony z hasłem - jednak miałaś rację, czasem zaś niestety nie... Głupio komuś po prostu... Na swój sposób to rozumiem, jako dziecko i nastolatka panicznie bałam się rodzicielskiego "a nie mówiłem".
Przykład 2
Kobieta, lat czterdzieści parę...
Pytanie - czy jeszcze poznam kogoś, kto mnie pokocha?
Odpowiedź - w ciągu najbliższego roku niestety nie...
Rzadko rozkładam karty na dłużej niż rok i unikam pytań typu "kiedykolwiek" oraz sformułowań "na całe życie". Zmienia się człowiek i jego energia, zmienia się i przyszłość... Powiedzieć komuś, że już nigdy, ale to nigdy się z nikim nie zwiąże? Nie umiałabym, a i nie czuję się upoważniona do ferowania takich wyroków... Weryfikacja po roku: "A jednak kogoś poznałam, spotykamy się..."
Odpowiedź - bardzo się cieszę...
Po kolejnych trzech miesiącach: "Pani Kasiu, on mnie oszukiwał cały czas, on jest żonaty, zerwaliśmy..."
Odpowiedź - przykro mi... Cóż więcej mogłam rzec? Jak wspomniałam wyżej - "a nie mówiłam" nie znoszę...
Konkluzja jest taka, że karty coś zalecają, albo przed czymś ostrzegają i to należy potraktować jak najbardziej serio... Nie są natomiast wyrocznią w kwestii potoczenia się spraw, gdyż te zależą w dużej mierze od nas samych...
Zdarza się i owszem tak, że karty sobie, a życie sobie... Do tej pory w mojej dwudziestoletniej karierze zdarzyło się tak trzy razy... Nie wiem co było tego przyczyną... Szczerze mówię - nie wiem...
W jednym z tych przypadków - rzeczywiście karty pokazały na opak, gdyż nic już raczej się nie zmieni... Natomiast w pozostałych dwóch - sprawy są w toku, więc mogą rozwiązać się jeszcze zupełnie zaskakująco - jak w podanych przykładach... W jednym - byłoby to z korzyścią dla pytającego, w drugim niestety nie...