piątek, 23 września 2011

Po co Ci wróżba?

Pisałam kilka miesięcy temu czego należy spodziewać się po wróżbie.
Ten post jest, jak gdyby kontynuacją tamtych przemyśleń.
Obojętne, czy stawiasz sobie karty sam(a), czy też udajesz się do kogoś innego - odpowiedz sobie na pytanie "po co to robisz?". Część z Was popatrzy zapewne na mnie jak na idiotkę, mówiąc:
"Jak to po co? Chcę wiedzieć czego się spodziewać, przed czym ustrzec, jak dalej żyć, chcę jakiejś pomocy lub wskazówki..."
Otóż - też mi się tak zawsze wydawało... Jednak nie wszyscy tak myślą...

Z jakimi oczekiwaniami i nastawieniem nie powinniśmy udawać się do wróżki?

1. Niektórzy przychodzą po jedyne słuszne rozwiązanie, które dawno mają już w głowie...
Usłyszawszy coś diametralnie innego - nie chcą za skarby przyjąć tego do wiadomości...
Kłócą się z osobą stawiającą karty, przekonują do swoich racji...
Po co pytacie, skoro znacie odpowiedź i żadnej porady nie chcecie przyjąć?
Po co wydajecie pieniądze? Czy jeśli jesteście zadowoleni ze swojego koloru włosów i ich długości udajecie się do fryzjera, by zmienił Wam kolor i włosy obciął? Być może będzie Wam nawet w tej nowej fryzurze lepiej, ale nie zauważycie tego... Będziecie rozgoryczeni i źli... Bogu ducha winny fryzjer zbierze baty...
Oszczędźcie tego sobie i jemu...
Przychodźcie tylko wtedy, jeśli naprawdę chcecie pomocy i jesteście gotowi ją przyjąć...
2. Inni przychodzą po to, aby karty zdecydowały za nich.
Czy wybrać tego faceta, czy innego, odejść od męża czy próbować ratować nie do końca udane małżeństwo.
Na takie dylematy można stawiać karty, jak najbardziej.
Wskażą one jednak jedynie co może się stać, jak zrobisz tak, a co, jeśli inaczej.
Jak wesprze Cię wybór takiej czy innej drogi. Co jest za, a co przeciw.
Decyzję ostateczną jednak trzeba podjąć samemu. I samemu być za nią odpowiedzialnym...
Dlatego między innymi wróży się jedynie osobom dojrzałym, dorosłym.
Dzieci wszak nie są jeszcze do końca ukształtowane i wiele decyzji muszą w ich imieniu podjąć rodzice.
3. Inna wersja poprzedniego punktu to sprzeczność w pytaniu.
Osoba przychodząca po wróżbę pyta np: "Co będzie dalej z moim małżeństwem i czy spotkam szybko kogoś nowego?".
Hola, hola. Albo jedno albo drugie... Chociaż po pytaniu widać, iż taka osoba podjęła już decyzję, czyż nie? Gdyby chciała skupić się na ratowaniu małżeństwa - nie pytałaby o możliwość nowego uczucia. Często czuje się jednak winna i chciałaby usłyszeć - to małżeństwo to koszmar, proszę natychmiast odejść od męża i szukać czegoś innego. Wówczas następuje przerzucenie odpowiedzialności z siebie na karty lub na osobę wróżącą.
Zawsze można się tłumaczyć: "Chciałam ratować ten związek, ale wróżka powiedziała, że to nie ma sensu..."
A jak Ci wróżka powie - skocz z mostu - zrobisz to?

To Twoja suwerenna decyzja... Twoja i tylko Twoja...
Bo Ty tak naprawdę wiesz co masz robić, wiesz jak masz żyć - wiesz to zawsze i wszędzie, czasem tylko lekko się pogubisz... Można pomóc sobie w odnalezieniu siebie na przykład medytacją, wyciszeniem, hipnozą, psychoterapią, rozmową z przyjaciółką, albo TAROTEM...
Vide - opis mojego bloga:

Wszystkie Twe odpowiedzi nosisz głęboko w sobie...
TAROT tylko pomaga odnaleźć do nich drogę...


Pozdrawiam i życzę samych dobrych i satysfakcjonujących decyzji :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz