sobota, 17 listopada 2012

Dla wszystkich świetnych kobiet:)

Dla tych, co cierpią po nieudanym związku...
Dla tych, które czują się samotne...
Dla tych, które nie mogą doczekać się poznania kogoś...

Aby uwierzyły, że nie są niepełne, ani zepsute...
Nie potrzebują drugiej osoby, potrzebują tylko siebie...
Zacznijcie ze sobą rozmawiać, żyć i dobrze się czuć:)

Panów też się powyższe tyczy, ale piosenka akurat pod Panie:)


wtorek, 13 listopada 2012

Rozwój świadomości 2012

Czy wiesz, że zdaniem naukowców korzystamy tylko z 3% naszego DNA? Pozostałe 97% to, zdaniem ludzi nauki, tzw. DNA śmieciowe....
Czy można się z tym zgodzić? Rozumiem - ewolucja, zmiany, narządy zanikające, ale żeby 97%?!
Coś stanowczo zbyt wiele...
Czy nie jest czasem tak, że jesteśmy istotami doskonałymi, pełnymi, tylko zapomnieliśmy tego? Utraciliśmy łączność z naszym DNA, co za tym idzie ze sporą częścią siebie...
Czy potrafisz sobie wyobrazić, że możesz wszystko, nic nie jest niemożliwe, jesteś istotą doskonałą. Musisz tylko sobie przypomnieć, musisz znaleźć i zintegrować brakujące części siebie... To łatwiejsze, niż Ci się wydaje....



Czy wierzysz w przepowiadany na 21 grudnia 2012 koniec świata? To już niedługo, trochę więcej niż miesiąc... Co się wtedy wydarzy? Czy zginiemy? Coraz więcej osób zastanawia się nad tym.
Otóż z pełną odpowiedzialnością i pewnością siebie mogę Ci powiedzieć, że nie, nie zginiemy... Nie będzie potopu, ani kataklizmu, nie będzie armagedonu. Nie będzie żadnego nagłego przebiegunowania.
Zmienia się ogólnoziemska świadomość. Albo raczej ogólnoludzka. Zmienia się świadomość nas wszystkich.  U jednych proces ten zachodzi szybciej, u innych wolniej. Ten proces już trwa. W grudniu 2012 nastąpi apogeum, coraz więcej ludzi zacznie się, jak gdyby budzić. Poszerzać swoją świadomość, rozumieć więcej, wiedzieć więcej. Stary świat, stare energie nie będą już mieć racji bytu. Nadchodzi nowe.
Jednak nie stanie się to w jeden dzień. Tak, jak pisałam - ten proces trwa i będzie trwać jeszcze ładnych parę lat. Tylko od Ciebie zależy jak szybko zaczniesz się budzić. Czy chcesz nadal się męczyć, czy też jak najszybciej doświadczyć pełni? Pomyśl, jak byłoby pięknie zawsze wiedzieć co robić, w którą stronę iść... Nie mieć rozterek i wahań. Dokonywać odpowiednich dla siebie wyborów... Sądzisz, że nie jest to możliwe? Zapewniam Cię, że jest. Możesz odzyskać połączenie z całym swoim DNA, możesz odzyskać połączenie ze swoją duszą... Możesz wszystko...

Motto mojego bloga brzmi:
Wszystkie Twe odpowiedzi nosisz głęboko w sobie, 
Moje karty pomogą odnaleźć do nich drogę. 

Nie chodzi o poznanie swojej przyszłości, a raczej o odnalezienie się w teraźniejszości. Jeśli obecne jesteś zagubiony - karty pokażą najczęściej równie zagmatwaną przyszłość... Zaś piękna i spokojna teraźniejszość równa się taka sama przyszłość. Bez lęku, bólu, czy tęsknoty. Pozwól życiu po prostu płynąć
i poczuj jakie to piękne odczucie.
Nie tylko karty mogą Ci w tym pomóc. One niosą ze sobą obrazy, więc są bardzo sugestywne. Przemawiają do Twojej podświadomości i nadświadomości. Im bardziej jednak rozbudza się Twoje Wyższe Ja, im większą odzyskujesz z nim łączność - tym mniej potrzebne są karty i jakiekolwiek rekwizyty. Potrafisz czytać podpowiedzi zewsząd - drzew, chmur, wiatru, kamieni... Po prostu z siebie... Ze swojej duszy... Widzisz nią, czujesz nią, kochasz nią... Możesz wszystko...

wtorek, 16 października 2012

Sprawdzalność wróżb

Napiszę dzisiaj coś niesamowicie niepopularnego... Coś, na co zapewne wszelacy medialni wróżbici z dobrym marketingiem się obruszą i rzekną coś zgoła przeciwnego... Ale jednak napiszę...
Otóż moi kochani - WRÓŻBA NIE JEST PO TO, ABY SIĘ SPRAWDZIŁA...
Pewnie i niejeden z Was się oburzy... Jak to? To po co w takim razie iść do wróżki? Po co wróżba jest? WRÓŻBA JEST PO TO, ABY CI POMÓC...
Lepiej przeżyć życie... Zrozumieć pewne sprawy...
Ukazać, że są przeszkody, że lekko nie będzie...
Delikatnie Ci uzmysłowić, że pewne sprawy lepiej odpuścić, nie warto o nie walczyć...
Nie wiem, czy jestem w stanie dobrze Wam to wytłumaczyć, spróbuję więc podeprzeć się przykładami...

WRÓŻBY, KTÓRE SIĘ "SPRAWDZIŁY"

Dlaczego "sprawdziły" napisałam w cudzysłowie? Ano, dlatego, iż sprawdziły się co do joty, ale nie znaczy to, że ktoś, kto pytał jest szczęśliwy...

Przykład 1
Kobieta, lat dwadzieścia parę...
Pytanie - czy odzyskam ukochanego?
Odpowiedź - odzyskasz, ale on nie dla Ciebie... Lepiej byłoby Ci jednak się nie starać...
Niestety Pani starać się chce... Podpowiadamy więc co robić ma, jak działać...
Ukochanego odzyskuje... Szczęście trwa lat dwa... Potem pryska...
Są nadal razem, ale jakby osobno... To nie to...
Przykład 2
Kobieta, lat trzydzieści parę...
Pytanie 1 - czy obecna praca da mi satysfakcję?
Odpowiedź - nie...
Pytanie 2 - czy utrzymam się w obecnej pracy, czy też powinnam szukać innej?
Odpowiedź - utrzymasz się, ale szukaj... Bardziej satysfakcjonującej...
Niestety Pani odwagi na zmianę zabrakło... Jest tam, gdzie była i męczy się...

WRÓŻBY, KTÓRE SIĘ "NIE SPRAWDZIŁY"
Znowu cudzysłów, gdyż sytuacja nie do końca jasna...
Przykład 1 Mężczyzna, lat trzydzieści parę...
Pytanie - czy stworzę szczęśliwy związek z Panią A?
Odpowiedź - nie...
Weryfikacja po pół roku: "Wywróżyła mi Pani, że nie będzie związku z A, a jest! Myliła się Pani. Jesteśmy razem i jest nam cudownie".
Odpowiedź - gratuluję w takim razie i szczęścia Wam życzę.
Po kolejnym roku dowiedziałam się, że już razem nie są... Nie wyszło im... Niestety tej informacji już bezpośrednio nie dostałam... Czasem dostaję maile, telefony z hasłem - jednak miałaś rację, czasem zaś niestety nie... Głupio komuś po prostu... Na swój sposób to rozumiem, jako dziecko i nastolatka panicznie bałam się rodzicielskiego "a nie mówiłem".
Przykład 2
Kobieta, lat czterdzieści parę...
Pytanie - czy jeszcze poznam kogoś, kto mnie pokocha?
Odpowiedź - w ciągu najbliższego roku niestety nie...
Rzadko rozkładam karty na dłużej niż rok i unikam pytań typu "kiedykolwiek" oraz sformułowań "na całe życie". Zmienia się człowiek i jego energia, zmienia się i przyszłość... Powiedzieć komuś, że już nigdy, ale to nigdy się z nikim nie zwiąże? Nie umiałabym, a i nie czuję się upoważniona do ferowania takich wyroków... Weryfikacja po roku: "A jednak kogoś poznałam, spotykamy się..."
Odpowiedź - bardzo się cieszę...
Po kolejnych trzech miesiącach: "Pani Kasiu, on mnie oszukiwał cały czas, on jest żonaty, zerwaliśmy..."
Odpowiedź - przykro mi... Cóż więcej mogłam rzec? Jak wspomniałam wyżej - "a nie mówiłam" nie znoszę...
Konkluzja jest taka, że karty coś zalecają, albo przed czymś ostrzegają i to należy potraktować jak najbardziej serio... Nie są natomiast wyrocznią w kwestii potoczenia się spraw, gdyż te zależą w dużej mierze od nas samych...
Zdarza się i owszem tak, że karty sobie, a życie sobie... Do tej pory w mojej dwudziestoletniej karierze zdarzyło się tak trzy razy... Nie wiem co było tego przyczyną... Szczerze mówię - nie wiem...
W jednym z tych przypadków - rzeczywiście karty pokazały na opak, gdyż nic już raczej się nie zmieni... Natomiast w pozostałych dwóch - sprawy są w toku, więc mogą rozwiązać się jeszcze zupełnie zaskakująco - jak w podanych przykładach... W jednym - byłoby to z korzyścią dla pytającego, w drugim niestety nie...

środa, 3 października 2012

Przesłanie od Bogini


Dzięki inspiracji uzyskanej od Ani Lawendy, prowadzącej blog Kraina Blogini stworzyłam sobie karty z boginiami i przesłaniami od nich.
Na rynku jest kilka talii z boginiami, ale żadne nie przemówiły do mnie do końca.
Moich kart jest 56 i przedstawiają one Bognie różnych kultur i czasów. Emanują kobiecą energią, więc przesłania przemówią głownie do żeńskiej części zainteresowanych. Niewykluczone, iż kiedyś, w przyszłości stworzę przesłania od Bogów.

środa, 22 sierpnia 2012

Ciekawe rozkłady - KLUCZ


Rozkład pochodzi z książki "Złote dziedzictwo Marii Lenormand" A.G. Kotelnikow, A.A. Kotelnikowa i dotyczy Wielkiej Talii Lenormand, tzw. Astromitologicznej.
Jest on, moim zdaniem, bardzo ciekawy i spokojnie można zastosować go również do Tarota.
W centrum umieszczamy Sygnifikator, czyli kartę reprezentującą pytającego.
Robimy to w zależności od przyjętego sposobu, wybierając spośród kart dworskich na podstawie wyglądu, znaku zodiaku, itp lub po prostu losując z całej talii. Osobiście wybieram zawsze ten ostatni sposób.
Taki losowo wybrany Sygnifikator dostarcz ami dodatkowych informacji o miejscu, w jakim w danej chwili znajduje się pytający.
Następnie wykładamy karty wg numeracji: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10.

Znaczenie poszczególnych pozycji:

1, 2, 3 - przeszłość
4 - najistotniejsze kwestie z przeszłości, lekcja, jaką należy wyciągnąć z minionych zdarzeń
5 i 6 - teraźniejszość
7 - klucz do przyszłości, jak należy postąpić, co należy zrobić
8, 9, 10 - przyszłość



czwartek, 24 maja 2012

Co mnie czeka?



W miłości...
Życiu zawodowym...
Finansach....

Rozwalają mnie takie pytania...
Naprawdę chcesz wiedzieć?



A jeśli Ci powiem, że nic dobrego?
W miłości.... Nie spotkasz nikogo fajnego, najwyżej samych wariatów...
Życiu zawodowym... Tkwić będziesz tam, gdzie jesteś - jeśli nie masz pracy - nadal nie będziesz jej mieć, jeśli masz nudną i mało płatną - nic się nie zmieni...
W finansach... Posucha....

Dlaczego tak?
Bo, skoro pytasz - znaczy wątpisz.... Znaczy - masz chaos we wszystkich dziedzinach...
Jeśli Ci więc powiem - wszystko super będzie - i tak nie uwierzysz....
Jak się zaprogramujesz - tak będziesz mieć... Co posiejesz - to zbierzesz...
Siej... Dziś tworzysz swoje jutro... Naprawdę chcesz wierzyć, że wszystko masz zapisane i nic nie możesz zmienić? To po co żyjesz? Po co robisz cokolwiek? Siedź i czekaj na zrealizowanie losu, przeznaczenia...

Pytaj:
Co mogę zrobić, by....
Poznać partnera...
Znaleźć lepszą pracę...
Poprawić finanse...

Sceptycy powiedzą - to nie sztuka uprawiać psychologiczny bełkot...
Wróżka powinna opowiedzieć mi całe moje życie...
Mogę... Ale w większości przypadków będzie to negatywny scenariusz...
Bo, skoro przychodzisz taki roztrzęsiony, niepewny, to znaczy, że nie panujesz nad swoim życiem...
Więc ono zrobi co chce...
Naprawdę nie chcesz sobie pomóc? Nie chcesz być szczęśliwy?
No to nic nie zmieniaj... Nie przychodź po poradę... Żyj, jak żyłeś... I czekaj na cud, który nigdy się nie zdarzy...

Ja osobiście - wolę być szczęśliwa niż zawsze mieć rację... A jak jest z Tobą?





środa, 18 kwietnia 2012

Ile kosztuje wróżka?

Zadzwonił kiedyś do mnie pewien Pan... Zdobył skądś mój telefon...
Pyta ile kosztuje minuta rozmowy ze mną... Ja na to, że tyle, ile wynosi stawka jego operatora...
Minęło sporo czasu zanim zdołałam mu wytłumaczyć, że mój numer to nie 0-700 i nie jestem wróżką telefoniczną...
Kiedy zrozumiał, że najchętniej umawiam się na spotkania osobiste - zapytał ile takie spotkanie kosztuje...
Odparłam, że 100 zł za pół godziny i 180 za godzinę - patrz cennik).
Pan strasznie na mnie nakrzyczał... Że w głowie mi się przewraca, że 100 zł to on woli wydać na jakiś prezent dla dziecka, że nie stać go...
I że zadzwoni do wróżki telefonicznej...
Średni koszt połączenia do takiej wróżki do 4,92 zł z Vat za minutę. To daje nam:
-  49,20 zł za 10 minut,
-147,60 zł za 30 minut,
- 295,20 zł za godzinę...
Ile z tego ma wróżka? Operator telefoniczny bierze 50%. Mało która wróżka świadczy taką usługę indywidualnie, najczęściej robi to za pośrednictwem jakiegoś portalu wróżebnego, który zabiera co najmniej kolejne 50% z pozostałych 50%, czyli
pozostaje dla wróżki 25% pierwotnej sumy:
 - 12,30 zł za 10 minut
- 36,90 zł za 30 minut
- 73,80 zł za godzinę...
Nie zmienia to faktu, że Wy płacicie czterokrotnie więcej...
Jak myślicie, która wróżka ma większą motywację i chęć pomocy? Ta, która musi Was jak najdłużej zatrzymać na linii, aby jakoś wyżyć ze swoich 25%, czy ta, która poświęci Wam cały swój czas spotykając się osobiście, wróżąc mailowo, czy poprzez skype?

czwartek, 2 lutego 2012

Nieodpowiednie pytania, źle zadane pytania...

Jest to post z cyklu - czego spodziewać się po wróżbie, z czym iść, a z czym nie iść do wróżki.
Podobne przemyślenia znajdziecie pod etykietą "wróżba".

Czy kiedykolwiek...
Jest to najbardziej jaskrawy przykład źle zadanego pytania...
Czy kiedykolwiek zostanę mamą, czy kiedykolwiek wyjdę za mąż, czy kiedykolwiek będę miała dom z ogródkiem... itd...
Tego samego rodzaju są pytania nie zawierające słowa "kiedykolwiek", ale też bez zakreślenia ram czasowych...
Czy będę mieć dzieci, czy znajdę mężczyznę swojego życia, czy znajdę pracę...

Co, jeśli karty odpowiedzą - NIE? Udźwigniesz taki ciężar? Poza tym to Ty kierujesz swoim życiem i wciąż się zmieniasz.
Dziś masz depresję i nie możesz znaleźć pracy ani partnera...
Jutro będziesz silniejsza, po psychoterapii, warsztatach pozytywnego myślenia, po urlopie - opalona i naładowana energią...
Twoje nastawienie do świata będzie całkiem inne... Naprawdę wierzysz w to, że nic nie zależy od Ciebie? Po co więc się malujesz, uczysz, ćwiczysz? Jeśli Twój los jest z góry przesądzony to znajdziesz męża, albo nie - niezależnie czy jesteś ładna, brzydka, chuda, gruba, wykształcona czy też nie...

Zamiast powyższych pytań zadaj kartom inne:
- Co mogę zrobić, co w sobie zmienić by znaleźć partnera, pracę, być mamą...
albo też zakreśl czasokres:
- Czy w ciągu najbliższego roku, pół roku, miesiąca, trzech miesięcy, dwóch lat - dokona się to czy tamto...

środa, 18 stycznia 2012

Szczęście jest w nas - wolna wola czy przeznaczenie?

To stan ducha...
Umiejętność cieszenia się z drobiazgów...
Lubienie siebie i swoich zainteresowań...
Lubienie lub kochanie bliskich nam osób...
Uczenie się wciąż nowych rzeczy...
Podchodzenie do życia z pasją...
Nie poddawanie się zbyt szybkie, wszak nie zawsze wszystko od razu się udaje...
Traktowanie przeszkód jako wyzwań...


Ludzie, a szczególnie kobiety często pytają mnie czy będą szczęśliwe z danym mężczyzną, czy ten lub tamten da im szczęście... Odpowiedź w rozważaniach wyżej... Nikt i nic nie jest w stanie nam tego dać... Jeśli potrafimy doświadczać szczęścia w samotności - doświadczymy go i w związku. I na odwrót... Jeśli jesteśmy spełnione - tworzymy dobre związki. Unikamy tych, które nie rokują dobrze... Wiemy czego chcemy, czego poszukujemy...
Czy karty mogą odpowiedzieć na pytanie - czy będziemy szczęśliwi? Raczej nie... Mogą wskazać czy są ku temu przesłanki... Cóż jednak poradzić - kiedy karty piękne, a człowiek jednak czuje się źle? Pusty, znudzony, niespełniony? Bywa tak bardzo często... Bywa i odwrotnie... Karty złe, bardzo złe, a klient się uśmiecha... Mówi - trudno - widocznie do czegoś mi to potrzebne, czegoś się dzięki temu nauczę, poradzę sobie... Taki klient to skarb dla tarocisty... Ciężko bowiem przekazywać złe rzeczy, czasem mocno się trzeba zastanowić, by to zrobić jak najdelikatniej...

Karty to nie wyrocznia... Nie oczekujcie od nich, że rozwiążą wszystkie Wasze problemy... Nic się nie zmieni, jeśli nie zadziałacie Wy...
Usłyszycie dobrą wróżbę - siądziecie i będziecie czekać na spełnienie... Nie zmienicie w swym życiu nic... Dlaczego więc ma się zadziać co innego niż zwykle? Jeśli wsiądę w autobus o danym numerze - powiezie mnie tam, gdzie prowadzi jego trasa... Wsiadając wciąż o tej samej porze do tego samego autobusu - spotkam być może codziennie innych ludzi... Niektórzy będą się powtarzać... Ale nie dojadę do Krakowa, jeśli autobus jedzie do Gdańska... Nie zobaczę morza, jeśli jedzie on w góry...

Jedna z moich ulubionych tarocistek - Joanna Watters podsumowuje to w bardzo dobry sposób:
Przeznaczenie to karty, jakie rozdaje nam los, a wolna wola to sposób, w jaki je rozgrywamy...

Życzę wszystkim samych udanych rozdań i rozegrań:)