czwartek, 28 lipca 2011

Rozkład karmiczny - Cztery ścieżki

Rozkład pochodzi z recenzowanej w poniższym poście książki. Jest niezmiernie ciekawy i pouczający, używamy do niego wszystkich Arkanów Wielkich. Dwadzieścia dwie karty rozkładamy w sposób następujący:



WCIELENIE OBECNE

Plan duchowy obecnego wcielenia
  1. Wiek duszy.
  2. Stopień zaawansowania rozwoju duchowego.
  3. Czego dusza już się nauczyła.
  4. Co dusza zaniedbała, czego powinna się jeszcze nauczyć.
Plan fizyczny obecnego wcielenia

    5.   Zajęcie, do którego człowiek ma predyspozycje.
    6.   Niezmienne cechy usposobienia.
    7.   Okoliczności obecnego życia.
    8.   Możliwy status majątkowy.
    9.   Szanse na przeżycie miłości, założenie szczęśliwego związku.
   10.  To, z czym człowiek musi się pogodzić, a z czym walczyć.
          Edit (29.07.2011)
          Karodziejka w swym komentarzu uświadomiła mi, że punkt jest nieco niejasny
          (jedna karta określa jednocześnie to z czym mamy się pogodzić oraz z czym
           walczyć) 

          Dokładnie chodzi o to, co jeszcze zostało w tym wcieleniu do zrobienia, czyli:

    • z czym się pogodzić
    • z czym walczyć
    • co zrozumieć
    • komu przebaczyć

WCIELENIE PRZESZŁE

Plan duchowy przeszłego wcielenia

   11.   To, co w poprzednim wcieleniu było do przerobienia.
   12.   Jak człowiek poradził sobie z tym, co miał do przerobienia.
   13.   Co jeszcze zostało do zrobienia.

Plan fizyczny przeszłego wcielenia

   14.   Okoliczności narodzin.
   15.   Długość życia.
   16    Rodzaj śmierci.
   17.   Płeć.
   18.   Wykonywane zajęcie.
   19.   Cechy charakteru.
   20.   Rodzina.
   21.   Okoliczności życia.
   22.   Jakość życia. 








czwartek, 14 lipca 2011

Tarot kluczem do poprzednich wcieleń

Dzięki współpracy nawiązanej przez Ezoforum z wydawnictwami oraz uprzejmości wydawnictwa Studio Astropsychologii mogłam zapoznać się z pozycją Beaty Matuszewskiej „TAROT KLUCZEM DO POPRZEDNICH WCIELEŃ”.




Książkę przeczytałam w jeden wieczór niemal jednym tchem.

We wstępie wyjaśnione są pojęcia reinkarnacji i karmy oraz sposoby odczytywania poprzednich wcieleń. Obok snu świadomego, regresji hipnotycznej i medytacji autorka poleca do tego karty Tarota.

Droga Głupca poprzez 21 archetypowych stacji życiowych znana jest zapewne każdemu praktykującemu tarociście. Autorka umieszcza
22 Arkana Wielkie na planie lemniskaty, czyli symbolu nieskończoności. Dzięki temu karty „pokazują nieskończony ciąg wcieleń, drogę duszy od stworzenia do osiągnięcia oświecenia”. Widzimy wiele możliwości, nasza droga może być zarówno prosta, zmierzająca chronologicznie
do celu, którym jest karta Świat, jak i możemy się cofać, zapętlać, krążyć w koło powtarzając nieprzerobione życiowe lekcje. 







Książka zawiera dokładne wskazówki na temat czytania z kart Tarota obecnego wcielenia oraz wcieleń przeszłych. Dowiemy się jaki jest plan duchowy i fizyczny naszych wcieleń, nad czym warto popracować, co zaakceptować, aby łatwiej i szybciej dojść do końca drogi,
do nirwany, do celu.
Znaczenie Arkan Wielkich jest bardzo szczegółowo i dokładnie opisane. Korzystać z tych znaczeń możemy nie tylko dokonując rozkładów karmicznych, ale również we wróżbach codziennych.
Na końcu opisu każdego z Wielkich Arkan Tarota autorka dodała przykładowe możliwe historie, jakie mogłyby być naszym udziałem
w poprzednich wcieleniach, jeśli reprezentuje nas dana karta.
„Koło Fortuny urodziła się na wsi jako najstarsza córka w licznej rodzinie, w której było więcej kobiet niż mężczyzn. Miała cztery młodsze siostry, brata, który urodził się jako ostatnie dziecko i ojca, który pozwolił się zdominować małżonce. (…)”
Opowieści te są niesamowicie wciągające, dodają książce tajemniczości, kolorytu, wprowadzają coś w rodzaju wątku beletrystycznego. Dzięki nim możemy wczuć się w swoją historię, wszystko staje się proste i jasne.

Arkana Małe opisane są nieco mniej szczegółowo, dowiadujemy się jednak dzięki nim w jakiej części świata przyszliśmy na świat
w poprzednich wcieleniach, jaki był czas naszych narodzin, jak wyglądaliśmy i jaki zawód mogliśmy wykonywać.

W ostatniej części autorka przedstawia nam przykłady rozkładów karmicznych.
Do kilku pierwszych potrzebne są wszystkie karty Arkan Wielkich. Do kolejnych nie ma dodanych żadnych zaleceń. Domniemywać można
w związku z tym, iż używamy całej talii Tarota lub też samych Arkan Wielkich, jeśli mamy takie życzenie. Arkana Wielkie stanowią, jak wiadomo i jak sama nazwa wskazuje, wielkie tajemnice życia – dlatego przy rozkładach karmicznych są najbardziej znaczące. Uważam jednak, że to, jakich kart należy użyć mogłoby być bardziej jednoznacznie podane.

Wyłapałam również kilka drobnych przejęzyczeń. Przy opisie karty Wisielca w pewnym momencie na stronach 140 i 141 napisane jest Moc,
a następnie – Głupiec. Z kolei przy opisie karty Wieży na stronie 176 nagle czytamy – Śmierć. Jest to mało znaczący drobiazg, jednak
w kolejnych wydaniach warto byłoby go poprawić.

Ogólne wrażenie po przeczytaniu książki jest bardzo pozytywne, rzeknę nawet więcej – lektura mnie zachwyciła, przyniosła mnóstwo niesamowitych wrażeń i otrzymałam na swej drodze z kartami Tarota kolejną porcję solidnej i przydatnej bardzo wiedzy.
Polecam tę pozycję gorąco wszystkim zainteresowanym tematyką Tarota oraz odczytywaniem poprzednich wcieleń.

Wszelkie cytaty pochodzą z książki Beaty Matuszewskiej „TAROT KLUCZEM DO POPRZEDNICH WCIELEŃ”.

Zdjęcie Wielkich Arkan talii kart Ridera Waite’a na planie lemniskaty jest mojego autorstwa. Obrazek taki możemy znaleźć również
w recenzowanej książce, jednak nie w wersji kolorowej. Wszystkie zamieszczone w niej ilustracje są bowiem czarno-białe.



Źródło: ezoforum.pl

środa, 13 lipca 2011

Moje czwarte spotkanie z Tarotem

Spotykałam się z nim regularnie w miarę... U zaprzyjaźnionej Wróżki. Była przyjaciółką mojej mamy. Stawiając mi karty mówiła do mnie tak, jakbym doskonale wiedziała o co chodzi... Przykładowo:
"Nie widzisz, że masz tu Koło Fortuny? No - to już wiesz co robić, a czego nie" albo pokazując na którąś z kart dworskich: "Widzisz tę kobietę - to ona tutaj mąci - Ty wiesz kto to jest i jak to rozwiązać". Czasem wiedziałam, czasem nie... Wracałam do domu, brałam swoją nielubianą książkę o Tarocie Marsylskim i czytałam znaczenia kart...
Przy którymś spotkaniu Pani Wróżka stwierdziła, że sama sobie powinnam wróżyć.
- Po co ty do mnie dziewczyno przychodzisz? - pytała - Przecież odpowiedź jest już w tobie, wiesz doskonale co robić. Jeśli zaś chodzi o karty - masz o wiele większy potencjał niż ja...
Śmiałam się z jej gadania i zaprzeczałam. Ona naciskała...
- Dla samej siebie sobie rozkładaj, przyglądaj się kartom, medytuj z nimi... Nie musisz od razu stawiać ludziom, czy robić tego zarobkowo, dla siebie samej to rób....
Przyglądałam się więc swojemu marsylskiemu i próbowałam coś tam rozkładać... Dlaczego nie pomyślałam o innej talii? Nie wiem. Nie mam pojęcia. Może nie brałam tego poważnie? Może absorbowały mnie inne sprawy? A może zwyczajnie - nie był to jeszcze ten czas?
Jakieś 7-10 lat temu stawiałam karty przyjaciółce. Z książką oczywiście... Wyszedł totalny kosmos. Wg kart jej życie miało się zmienić o 180 stopni. Z luzackiej, pewnej siebie dziewczyny - miała stać się Matką Polką, by nie rzec kurą domową... Dodam, że moja przyjaciółka miała już wtedy za sobą nieudane małżeństwo, prawie dorosłą córkę i pewność, że nie wyjdzie za mąż po raz drugi... Przed sobą miała wspaniale rozwijającą się karierę zawodową, która sprawiała jej mnóstwo satysfakcji. Dzieci? Nigdy w życiu. W sumie ona nigdy nie przepadała za dziećmi. Córkę kochała bardzo, lecz, gdyby się jej ona nie przytrafiła, pewnie nie miałaby dzieci wcale... Cieszyła się, że młoda jest już taka duża i nie wymaga opieki. Kupy, pampersy, przecieranie zupek, płacze po nocach, nieprzespane noce? Za nic w świecie! Facet na stałe kręcący się po domu, marudzący, przeszkadzający? Na co to komu.... Karty jednak pokazały coś całkiem innego... Śmiałyśmy się do rozpuku. Tarot Marsylski jako narzędzie kompletnie nieprzydatne i nie mówiące prawdy został na długie lata rzucony w kąt...
Dziś moja przyjaciółka jest szczęśliwą mężatką z dwojgiem malutkich dzieci - córką i synkiem. Nie licząc pierworodnej dorosłej oczywiście :) Zrezygnowała z kariery na rzecz zajmowania się dziećmi...
Jakiś czas temu przypomniała mi tę wróżbę... Poczułam dreszcz....

niedziela, 10 lipca 2011

Nowe talie

7 lipca 2011 spotkała mnie miła niespodzianka. Otrzymałam przesyłkę pocztową z dwiema nowymi taliami. Paczka przyszła z USA i spodziewałam się jej dopiero pod koniec lipca.
Moje nowe talie to:
Gilded Tarot by Ciro Marchetti
oraz
Quest Tarot

We wszystkich moich taliach Strażniczką jest Kapłanka. Przedstawiam zatem dwa nowe wizerunki Mojej Strażniczki :)